Największy koszt przedsiębiorcy? Brak wpływu na decyzje, które kształtują jego biznes
Przedsiębiorcy są przyzwyczajeni do liczenia kosztów. Wiedzą, ile kosztuje zatrudnienie pracownika, energia, podatki, ubezpieczenia czy inwestycje. Potrafią przewidzieć skutki wzrostu cen i przygotować firmę na trudniejsze czasy.
Jest jednak koszt, którego nie znajdziemy w żadnym bilansie. Nie pojawia się na fakturach, nie widać go w sprawozdaniach finansowych, a mimo to potrafi być jednym z najbardziej dotkliwych.
To koszt braku wpływu.
Bo niezależnie od tego, czy przedsiębiorca angażuje się w życie gospodarcze, czy pozostaje bierny – decyzje dotyczące jego firmy i tak zapadają.
Nie chodzi o to, czy zmiany nastąpią. Chodzi o to, kto będzie miał na nie wpływ.
Każdego roku powstają dziesiątki nowych ustaw, rozporządzeń i interpretacji wpływających na prowadzenie działalności gospodarczej. Zmieniają się przepisy prawa pracy, zasady zatrudniania cudzoziemców, obowiązki administracyjne, wymagania wobec pracodawców czy warunki korzystania z funduszy publicznych.
Większość przedsiębiorców dowiaduje się o tych zmianach dopiero wtedy, gdy stają się obowiązujące.
Wtedy jest już za późno na dyskusję.
Pozostaje wdrożyć nowe obowiązki, ponieść koszty dostosowania firmy i znaleźć sposób na funkcjonowanie w nowych realiach.
A przecież wcześniej był moment, w którym można było powiedzieć: „To rozwiązanie nie będzie działało w praktyce.”
Tylko że ten głos musi wybrzmieć odpowiednio wcześnie.
Bierność nie oznacza neutralności
Wielu przedsiębiorców uważa, że nie mają wpływu na decyzje podejmowane przez administrację czy ustawodawcę. W efekcie rezygnują z aktywności, uznając ją za stratę czasu.
To zrozumiałe.
Ale bierność nie oznacza, że nic się nie dzieje.
Oznacza jedynie, że decyzje zapadają bez udziału tych, których dotyczą najbardziej.
Jeżeli przedsiębiorcy nie zabierają głosu, zrobi to ktoś inny. Organizacje reprezentujące inne środowiska, eksperci, urzędnicy, partnerzy społeczni. Każdy patrzy na projektowane przepisy przez pryzmat własnych doświadczeń i interesów.
Kto więc przedstawia perspektywę pracodawców?
Jeden przedsiębiorca może zwrócić uwagę. Setki przedsiębiorców mogą zmieniać rzeczywistość.
Pojedynczy głos, choć ważny, rzadko przebija się w procesie stanowienia prawa.
Dlatego właśnie istnieją organizacje pracodawców.
Ich siłą nie jest samo zrzeszanie przedsiębiorców. Ich siłą jest możliwość reprezentowania całego środowiska podczas konsultacji publicznych, opiniowania projektów ustaw i rozporządzeń oraz prowadzenia dialogu z administracją.
To nie jest teoria.
To codzienna praca polegająca na analizowaniu nowych regulacji, zgłaszaniu uwag, proponowaniu zmian i wskazywaniu konsekwencji, które z perspektywy urzędnika nie zawsze są widoczne, a dla przedsiębiorcy mogą oznaczać realne koszty.
Najtańszy sposób na ograniczenie kosztów? Zapobiegać, zamiast naprawiać.
Przedsiębiorcy doskonale wiedzą, że łatwiej zapobiegać problemom niż usuwać ich skutki.
Ta sama zasada dotyczy prawa.
Znacznie łatwiej wpłynąć na projekt przepisu, zanim zostanie uchwalony niż później dostosowywać do niego procesy w firmie, szkolić pracowników i ponosić koszty nowych obowiązków.
Wpływ nie gwarantuje, że każda uwaga zostanie uwzględniona.
Daje jednak coś niezwykle cennego – możliwość uczestniczenia w procesie, zamiast biernego przyjmowania jego skutków.
Wspólny głos to także szybsza wiedza
Organizacja pracodawców to nie tylko reprezentacja interesów przedsiębiorców.
To również dostęp do informacji, zanim staną się powszechnie znane.
Członkowie organizacji wcześniej dowiadują się o planowanych zmianach, mogą korzystać z analiz ekspertów, uczestniczyć w konsultacjach i wymieniać doświadczenia z przedsiębiorcami, którzy mierzą się z podobnymi wyzwaniami.
W świecie, w którym przepisy zmieniają się szybciej niż strategie biznesowe, wiedza staje się jedną z najcenniejszych przewag konkurencyjnych.
Silni przedsiębiorcy potrzebują silnej reprezentacji
Historia pokazuje, że największe zmiany w otoczeniu gospodarczym nie są efektem działania pojedynczych firm.
Powstają tam, gdzie przedsiębiorcy potrafią mówić wspólnym głosem.
Nie oznacza to rezygnacji z niezależności.
Oznacza odpowiedzialność za środowisko, w którym wszyscy prowadzą swoje firmy.
Dlaczego robi to OKAP?
Ogólnopolski Konwent Agencji Pracy nie powstał po to, aby biernie obserwować zmiany.
Naszą rolą jest reprezentowanie przedsiębiorców, uczestniczenie w konsultacjach publicznych, opiniowanie projektów aktów prawnych i prowadzenie dialogu z administracją wszędzie tam, gdzie zapadają decyzje dotyczące rynku pracy.
Każda zgłoszona uwaga, każda opinia do projektu ustawy, każde stanowisko przygotowane przez OKAP ma jeden cel – sprawić, aby prawo było tworzone z uwzględnieniem realiów prowadzenia biznesu, a nie wyłącznie zapisów na papierze.
To właśnie dlatego tak ważny jest głos przedsiębiorców.
Im więcej firm współtworzy organizację, tym silniejsza jest jej reprezentacja i tym większa szansa, że rozwiązania prawne będą odpowiadały rzeczywistym potrzebom rynku.
Najdroższa decyzja to pozostawić decyzje innym
Każdy przedsiębiorca codziennie podejmuje dziesiątki decyzji.
Jedną z najważniejszych jest odpowiedź na pytanie, czy chce mieć wpływ na otoczenie, w którym prowadzi swoją firmę.
Bo brak zaangażowania również ma swoją cenę.
Płaci się ją dodatkowymi obowiązkami, kosztami dostosowania do nowych przepisów i poczuciem, że o przyszłości biznesu decydują inni.
W OKAP wierzymy, że przedsiębiorcy zasługują na coś więcej niż rolę obserwatorów.
Powinni być współautorami zmian, które dotyczą ich firm.
Dlatego zapraszamy do współtworzenia silnego środowiska pracodawców. Im więcej przedsiębiorców mówi jednym głosem, tym większa jest szansa, że ten głos zostanie usłyszany tam, gdzie zapadają najważniejsze decyzje.
Bo wpływ nie jest przywilejem. Jest narzędziem odpowiedzialnego prowadzenia biznesu.